rozważania na temat dywersyfikowania
 Oceń wpis
   

Dzisiaj zrozumiałem, że problemem nie jest sytuacja gospodarcza, ale opinie i spostrzeżenia przekazywane sobie nawzajem przez jej uczestników na temat tej sytuacji.

W mediach zaczyna się pojawiać bardzo wiele informacji na temat strzasznej sytuacji na giełdzie. Ludzie panikują, wycofują swoje środki z inwestycji i pojawia się moment, w którym jesteśmy o jakieś 30% procent niżej w przypadku Polskiej giełdy niż w sierpniu tego roku, a przypomnę wszystkim, że to właśnie w tym czasie Polacy najchetniej kupowali akcje tudzież fundusze akcyjne, był to czas kiedy ryzyko planowanych inwestycji sięgało wysokich poziomów.

Jedna ze szkół badania ryzyka dla przeciętnego kowalskiego mówi, że ryzyko można ocenić zanim się zainwestuje określając moment w którym będziemy pewni, że nasza inwestycja nie poszła w tym kierunku który oczekiwaliśmy, dla mnie tym momentem dla Wigu 20 był poziom 3200, ponieważ to była dolna granica długoterminowego kanału wzrostowego i jej przebicie stanowiło silne przesłanki do zmiany trendu. Było to moje prywatne oszacowanie ryzyka, i na tej podstawie wiedziałem ze przy poziomie 3800 moje ryzyko wynosi 15,8%

Dzis jestesmy przy poziomie 2900:) warto było realizować stratę...

 teoretycznie przy potwierdzonym poziomie 3200 lub 3250 powinienem spowrotem wchodzić na giełdę

Niestety rzeczywistość nie jest taka prosta i na poziom 3200 mogę czekać ładnych kilka lat aż się znudzę wyczekiwaniem...

Czy w takim razie opłaca mi się dywersyfikować swój portfel i spać spokojnie?

Jest to dosyć ważne pytanie ponieważ wiele funduszy inwestycyjnych przekonuje nas do tego i sam ostatnio przy podanych założenia przekonałem sie do tego.

Rozważałem jeden przykład: lepiej kupić fundusz stabilnego wzrostu z 30% udziałem w akcjach czy kupić 30% funduszu akcyjnego i 70% funduszu obligacyjnego i pieniężnego.

Jeśli przez kilka lat będą spadki a zarządzający będzie utrzymywał 30% portfela w akcjach to nasze aktywa mogą spaść i o 40-50%

w przypadku dwóch funduszy jednego akcyjnego a drugiego obligacje plus depozyty możemy stracic tylko 30% i to w przypadku bankructwa funduszu akcyjnego....

Ciekawe....

niby to samo a jednak.... zdywersyfikowane....

Drugie pytanie: czy aby faktycznie wartość jednostki w funduszu inwestycyjnych bedzie wzrastac po przetrzymaniu krachu i dlugotrwałej bessy powyżej poziomów z przed krachu,

Moje wątpliwościo opierają się na tym iż posiadając akcje ponosimy tylko ryzyko zmiany wartośći, a w przypadku funduszu inwestycyjnego zarządzający aktywnie bierze udział w spadającym rynku, spółki się zmieniają, bankrutują, a zarządzający dalej w nie inwestuje....

Czy w tym wypadku nie straci podwójnie ...Czy jesto możliwa taka sytuacja?

Jeśli ma głowę na karku i będzie trzymał inwestycji w jednych i tych samych akcjach czekając na odbicie to nie stanie się nic złego....

Po co więc taka panika....

Moja recepta na sukces w inwestycjach, dobrze planujmy swoje inwestycje i bądzmy konsekwentni w swoich planach, a podczas spadków uczmy się pokory oddawania tego co dostaliśmy...

Myślę że dobrze zdywersyfikowany portfel ułatwia nam te ciężkie czasy do których tak bardzo media probują nas przekonać....

Nie dajmy się przestraszyc i spokojnie idzmy do przodu

 

Komentarze (1)
Nowy instrument uwierzytelniający usługi doradcy finansowego
 Oceń wpis
   
Wczoraj byłem na szkoleniu z dyrektywy unijnej MIFID dotyczącej ujednolicenia zasad związanych z rynkiem finansowym, jest w niej między innymi traktowane o pośrednictwie w sprzedaży inwestycji, funduszy inwestycyjnych,
wielu moich znajomych było lekko zdegustowanych a ja stwierdziłem, że nadchodzą czasy dla doradców finansowych...
właśnie dlatego że będą obarczani odpowiedzialnością za swoje usługi.
Jak tylko wejdzie w Polskim rządzie ta ustawa każdy klient będzie mógł wytoczyć proces doradcy jeśli ten narazi go na duże niepotrzebne straty a nasi znajomi z zagranicy zdradzili nam ostatnio, że odszkodowania są czasem wysokie

I z czego się tu cieszyć?
a z tego, że powstał system dzięki, któremu inwestycje z doradcą staną się bardzo bezpieczne,.....
wkońcu my doradcy będziemy mogli konkurować w trudnych czasach gospodarki z lokatami bankowymi!!! a klienci będą mieli szansę na wyższe zyski niż lokaty przy minimalnym ryzyku i ze świadomością ile mogą zaryzykować, zmienia się całkiem praktyka doradztwa w Polsce i staje się zawodem zaufania publicznego....
Nie martwcie się więc spadkami przed nami dużo pracy!
Komentarze (0)
A my ciągle jak dzieci...gdy robi się gorąco uciekamy...
 Oceń wpis
   

Dziś zastanawiam się nad tym, dlaczego wielu polskich "inwestorów" nie chce rozmawiać o inwestycjach finansowych?

Szukamy ludzi, którzy chcieli by lokować swoje oszczędności w instrumenty finansowe i jak to zwykle bywało tak i teraz mniejszym zainteresowaniem cieszą się takie rozmowy w czasach trudnych dla giełdy... a przecież są fundusze, które zarabiają i mają potencjał do zarabiania jeszcze przez lata... są inwestycje, które dopiero teraz nabierają prędkości...

a przecież nasi klienci chcą inwestować na emeryturę...

obawiam się, że jeszcze w naszych głowach gnieździ się gdzieś chciwości i pragnienie posiadania już jak najwięcej...

Czy jest możliwe inwestować teraz pieniądze z przeznaczeniem na zabezpieczenie starości w inwestycje o wysokim zwrocie? ...

to jest pytanie które wymaga kilku obliczeń i odrobiny zdrowego rozsądku...

Komentarze (1)
Szaleństwo potwierdzone....
 Oceń wpis
   

Witam wszystkich , którzy czytają tego bloga, od dziś postanowiłem dzielić się moimi przemyśleniami na temat lokowania swoich pieniędzy na zmieniającym się rynku finansowym.

Moje przemyślenia chciałbym rozpocząć od sprawy zamieszania na rynkach finansowych i paniki wśród Polskiego społeczeństwa a także niepokojów wśród polskich doradców.

Nie od dziś wiemy, że giełda nie jest potulnym zwierzakiem i mało jest chwil w których moglibyśmy z radością przyglądać się jak rośnie w nieskończone...

Nie od dziś wiemy także, że jest coś takiego jak makroekonomia i zdrowy rozsądek, dlatego postanowiłem się temu przypatrzeć w obecnej sytuacji na rynku.

Więc po pierwsze pojawia się inflacja, mamy za sobą lata hossy na polskim rynku i zapewnienia instytucji finansowych, że hossa się nie skończyła...

co można z tego wywnioskować? najprościej rzecz biorąc dalszy wzrost inflacji i powolną awersję do inwestowania w akcje,

Większa inflacja pojawiła się między innymi w USA, Chinach, Polsce, (oczywiście swoje rozmyślania zawężam do minimum dlatego tylko te 3 kraje)

Czy inflacja może być szansą? i dla jakich inwestycji?

"Jak każdy wie gdy rośnie inflacja gotówkę na dobra trwałe zamienia się"

a więc: surowce, złoto, srebro,nieruchomości....

wzrastają stopy % więc powoli lokaty będą wracały do łask jako część naszeego portfela...

jak każdy wie inflacja będzie rosnąć do momentu aż nie zacznie spadać, bardzo proste to stwierdzenie ale daje dużo do myślenia....

jeśli inflacja zacznie się zmniejszać i zaczną obniżać stopy najlepszą inwestycją będą obligacje gdyż ich bezpieczny charakter i zmiany cen ich nabycie dyktowane spadkiem stóp % będą oferowały dobre zyski,... będzie to także czas na przebudowę portfeli akcje zaczną wracać do łask...

Wszystko co teraz się dzieję to normalne zachowania rynku związane z cyklami makroekonomicznymi aby rozsądnie lokować swoje środki trzeba pamiętać o nieuniknionym, rozsądnie dobierać wielkość inwestycji i określać ryzyko...

Komentarze (0)
Najnowsze komentarze
2013-08-16 09:49
_provident:
A my ciągle jak dzieci...gdy robi się gorąco uciekamy...
Większość doradców nie jest w stanie samym sobie skutecznie doradzić.
2010-12-24 03:46
srebrnooka:
rozważania na temat dywersyfikowania
Istotnie ważne jest by nie inwestować wszystkiego w te same papiery wartościowe.[...]
O mnie
marcin_gasiorek
Pieniądze rządzą czy pomagają?
Kategorie
inwestowanie
Archiwum
Rok 2008